czwartek, 25 lipca 2013

Prolog

Mam 19 lat i życie wywrócone do góry nogami... Nie dość że rodzice zaadoptowali córke brata mojego taty... Wiem, że to skomplikowane, ale spokojnie to przemyślcie. A więc wracając do tematu... Kamila to moja kuzynka a teraz również ''siostra'' której nienawidzę, ma 16 lat i dobija a raczej dobijała do każdego mojego kolegi. Mam jeszcze 11 letniego brata Adama. Mniejsza z tym, problem leży w tym że mam wyjechać do Niemiec, a konkretniej do Dortmundu. Powód jest prosty, tata dostał awans, od teraz będzie pracował w Ambasadzie Niemiec na Bóg wie jakim stanowisku. A ja miałam tutaj do gadania najmniej. Całe szczęście skończyłam liceum i za miesiąc moje wakacje dobiegną końca. Mama chce żebym poszła na prawo a tata ją popiera jednak ta decyzja należy do mnie i niczego na mnie nie wymusza.
Kończyłam się właśnie pakować gdy do mojego pokoju wbiegł Adam, a zaraz za nim Kamila.
-Powiecie mi o co znowu chodzi? -Zapytałam spokojnie, chociaż moja cierpliwość co do Kamili powoli się kończyła.
-Nazwał mnie tapeciarą! Znowu! -Zaśmiałam się cicho, w pełni zgadzałam się ze słowami brata. Kamila nałożyła na twarz więcej tapety niż zazwyczaj, pewnie wiąże to się z tym że wyjeżdżamy.
-To jedenastolatek  daj sobie siana okej? -Wiedźma urażona moimi słowami opuściła moje królestwo i na swej miotle odleciała na bagna... a konkretniej to do pokoju obok i trzasnęła drzwiami.-A ty spakowany?
-Pewnie. A wiesz co tata mi obiecał? -Pokręciłam przecząco głową.-Że będzie mnie zabierał na różne ciekawe mecze, a szczególnie Borussi.
-Złoty człowiek.-Mruknęłam. Młody tak szybko jak się pojawił tak zniknął a ja dokończyłam pakowanie.
Jakieś 30 minut później mama zawołała mnie że już wyjeżdżamy. Zawiesiłam jedną torbę na ramię, walizkę wzięłam w drugą rękę i jeszcze raz rozejrzałam się po pustym pokoju. Było tu tyle wspomnień a ja muszę je zostawić. Ze znajomymi pożegnałam się wczoraj żeby nie spieszyć się z dzisiejszym pakowaniem.
Kilka godzin później byliśmy na lotnisku w Dortmundzie. Miał po nas przyjechać jakiś znajomy taty ale jak na razie to spóźnia się ponad 20 minut.
-Pójdę po coś do picia, chcecie coś? -Nikt nic nie chciał wiec poszłam po wodę dla siebie. Niemiecki na szczęście znałam więc chociaż z tym problemu nie będzie.
-Poproszę jedną wodę niegazowaną.-Mówiąc to uśmiechnęłam się do staruszka siedzącego za ladą. Zapłaciłam i wolnym krokiem ruszyłam w stronę rodzinki. Oczywiście na moje szczęście musiałam na kogoś wpaść. Mało tego, ten ktoś wylał na mnie swoją cole.
-No szlag.-zaklęłam  na tyle cicho ze raczej tego nie usłyszał.
-Ups, sorki.-Facet szczerzył się jak głupi do sera. Wyglądał dość młodo i dość znajomo, ale nie mogłam obie przypomnieć z kim mi się on kojarzy. Odetchnęłam głęboko kilka razy, czuje ze zaraz chyba wybuchnę...
-Mógłbyś patrzeć jak leziesz.-Warknęłam.
-To ty na mnie wpadłaś słońce.-Wyszczerzył się jeszcze bardziej co jeszcze bardziej mnie zirytowało.-A co do bluzki to mogę ci oddać kasę albo pójdziemy razem na zakupy i sobie coś wybierzesz.-No ja się chyba przesłyszałam...Co za palant od siedmiu boleści.
-Zejdź mi z oczu.-Wyminęłam chłopaka i cała się klejąc dołączyłam do rodziny...

------------

Nasz drugi wspólny blog lecz tym razem o Lewandowskim. Bohaterów postaramy się dodać jak najszybciej lecz bez zdjęć, chcemy żeby wasza wyobraźnia zadziałała. Tak więc w zakładce ''bohaterowie'' pojawią się same opisy postaci. Oprócz tego zachęcamy do komentowania, to naprawdę motywuje do dalszego pisania. Na razie tyle, do zobaczenia.

1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawie się zapowiada, czekam na wieści o nowych rozdziałach :)

    http://wiernosc-klubowi-wiernosc-kibicowi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń